
Zapiski z trasy
zapiskitrasa
Trasa to nie glamour. Trasa to kawa z automatu o szóstej rano, próba dźwięku w pustej sali i ten moment tuż przed wyjściem na scenę, kiedy serce bije tak głośno, że zagłusza myśli.
Ale trasa to też rozmowy po koncertach. Ludzie, którzy podchodzą i mówią: „Przeczytałam Łobuzerkę na jednym oddechu”. Albo: „Ten fragment o cieniu — to ja”.
Dla tych momentów warto jechać dalej.
BUNT. CISZA. POWRÓT.
Zawsze w tej kolejności.